W szkole tej na przełomie 1819 i 1820 roku uczyło się około stu uczniów, w tym dziewięcioro Żydów.
Koszty utrzymania szkoły rozłożono między właścicielkę Szydłowca, mieszkańców gminy oraz szanowanych obywateli. Księżna Anna przekazała nauczycielowi szkoły bezpłatne mieszkanie znajdujące się w budynku szkolnym, oraz "miary chełmińskiej morgę ogrodu". Ponadto zobowiązała się corocznie wypłacać mu 200 złotych polskich oraz pozwoliła korzystać z wolnego wyrębu lasu na cele opałowe. Proboszcz parafii szydłowieckiej Stanisław Straszak wraz z sędzią pokoju Filipem Piegłowskim (plenipotentem księżnej) przeznaczyli dla nauczyciela również 200 złotych polskich, ze składek zaś mieszkańców Szydłowca uzyskiwano kolejne 300 złotych polskich. Roczny fundusz szkoły, nie licząc opału i mieszkania, wynosił zatem 700 złotych polskich. Kasjerem odpowiedzialnym za zbiórkę funduszy na szkołę elementarną został radca miasta Szydłowca, Jan Rutkiewicz.
W celu przygotowania metodycznego, miejscowego nauczyciela Mikołaja Kamieńskiego wysłano na kurs do Warszawy, by tam zapoznał się bliżej z zasadami Bella-Lancastra.