Rozwój projektu W 1943 roku Luftwaffe zaczęła tracić posiadane do tej pory panowanie w powietrzu nawet na terenie samej III Rzeszy. Coraz częstsze naloty aliantów zmusiły Niemców do szukania nowych rozwiązań w dziedzinie obrony przeciwlotniczej, aby odeprzeć wrogie ataki. Krokiem w dobrą stronę wydawały się być rakiety ziemia-powietrze, co zaowocowało kilkoma projektami z nimi związanymi, jednak problemy z systemami naprowadzania oraz topieniem się pocisków ostatecznie przekreśliły szanse na szerokie ich zastosowanie w warunkach bojowych. Wyjściem z sytuacji mogła być rakieta, która byłaby sterowana przez pilota w krytycznym momencie, tuż przed uderzeniem w cel. Luftwaffe zgłosiła na nią zapotrzebowanie w początkach 1944 roku.
Sporządzono kilka projektów; w większości z nich pilot znajdował się w pozycji leżącej, z twarzą zwróconą w kierunku spodu samolotu, aby powierzchnia z przodu maszyny była jak najmniejsza. Początkowo inspiracją projektu był Heinkel He P 1077 „Julia”, który startował z wyrzutni i lądował na płozie, tak samo jak Messerschmitt Me 163 „Komet”.