Flota przepłynęła ponad 43 000 mil (69 200 km) z rozkazu prezydenta, który chciał zademonstrować swojemu państwu i światu, że marynarka amerykańska jest zdolna do operowania globalnego, szczególnie zaś na Pacyfiku. Było to bardzo ważne w chwili, gdy stosunki amerykańsko-japońskie stawały się coraz bardziej drażliwe. Kiedy japońska flota pokazała siłę, pokonując okręty rosyjskie w czasie wojny rosyjsko-japońskiej (1904–1905), flota amerykańska na Pacyfiku wydawała się relatywnie mała.
Podróż Podróż była także obdarzona czynnikiem ryzyka. Kanał Panamski nie był jeszcze ukończony i flota musiała przepłynąć przez Cieśninę Magellana. Rozmiar operacji nie miał precedensu w historii floty amerykańskiej. Okręty płynęły według kompasu do kolejnych punktów podróży i poruszały się zgodnie z zaplanowanym i przemyślanym rozkładem. By podróż doszła do skutku, trzeba było zaangażować praktycznie całe zdolności floty amerykańskiej. Wcześniej doszło do podobnego rejsu floty rosyjskiej, ale była ona w gorszej sytuacji ze względu na podpisany układ brytyjsko-japoński z 1902, który powodował, że nabieranie węgla musiało być przeprowadzane na morzu lub sekretnie w ukrytych portach w drodze z Morza Bałtyckiego na Pacyfik. Działo się to w czasie wojny rosyjsko-japońskiej, trzy lata przed rejsem amerykańskim.