W czasie wojny kilka razy udawał się z podróżami duszpasterskimi do Zwiahla. Przed świętami wielkanocnymi w 1942, podczas kolejnego tam pobytu, władze nakazały mu powrócić do Niewirkowa. 22 grudnia 1942 za zezwoleniem władz świeckich wyjechał na czas świąteczny do Zwiahla – w tym czasie w Niewirkowie zastępował go ks. Jan Pająk proboszcz w Międzyrzeczu Koreckim i dziekan korecki.

W nocy z 24 na 25 czerwca 1943 przeżył ciężkie oblężenie przez oddziały UPA plebanii i kościoła w Niewirkowie. Wskutek zniszczenia plebanii udał się do Międzyrzecza Koreckiego, gdzie od 29 czerwca tr. zamieszkał czasowo u ks. Kazimierza Gaworskiego.

W liście z 19 sierpnia 1943 prosił bpa Adolfa Piotra Szelążka o udzielenie urlopu i przesłanie „litterae passus”, gdyż planował czasowo wyjechać do diecezji przemyskiej. W tym czasie pomaga ks. K. Gaworskiemu w obsługiwaniu parafii Międzyrzecz Korecki. Po opuszczeniu Wołynia jesienią 1943 udał się do Polski.