Tymczasem kino oblega tłum ludzi, w wyniku czego Rabkiewicz zleca wykupienie wszystkich seansów, aby nikt już nie mógł uczestniczyć w projekcji filmu. Okazuje się jednak, że nawet przy pustej widowni aktorzy nie godzą się grać swoich ról.

Kiedy cenzor wraca, by odebrać płaszcz, który zostawił w kinie, jedna z bohaterek ekranowej Jutrzenki, Małgorzata, pyta go o przyczyny podjęcia się tego zawodu, choć jak wie, wcześniej był poetą i krytykiem teatralnym. Gdy asystent cenzora zjawia się w kinie wraz z sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego partii, ten również okazuje oburzenie zaistniałą sytuacją. W celu dogłębnego zbadania sprawy pojawia się propozycja projekcji nowo przywiezionego amerykańskiego filmu pod tytułem Purpurowa róża z Kairu, w którym podobnie jak w Jutrzence bohater zwraca się wprost do jednej z osób na sali kinowej. Przez przypadek w momencie zmiany taśmy dochodzi do nałożenia na siebie dwóch obrazów, a główny bohater filmu Woody’ego Allena przeniesiony zostaje do fabularnego świata Jutrzenki. W ataku furii sekretarz KW zleca spalenie taśmy. Rabkiewicz zdobywa się wówczas na bunt wobec przełożonego, atakując go słowami, że „być świnią a być mordercą to zupełnie co innego” i apelując o ocalenie postaci filmowych jako żywych ludzi. W proteście cenzor przechodzi na drugą stronę ekranu.