W czerwcu, po zakończeniu przygotowań duński król zaatakował Skanię. Najazd ten nie był dla Szwedów zaskoczeniem, którzy już w poprzednim roku mieli świadomość zagrożenia ze strony Danii i dlatego od grudnia 1656 roku zaczęli ściągać oddziały z obszaru Polski. Sam Karol Gustaw już 20 maja 1657 roku zostawił pod Brześciem armię siedmiogrodzko-kozacką księcia Jerzego Rakoczego i udał się na północ. Gdy już wojna z Danią trwała, ruszył przez Brodnicę i Toruń do Prus, a następnie do Bydgoszczy.
Karol Gustaw w końcu czerwca wyruszył z Bydgoszczy z częścią swych sił i 18 lipca, po przebyciu kilkuset kilometrów, wraz z armią liczącą 8000 zaprawionych w boju żołnierzy dotarł do Holsztynu. Wojsko, którym dowodził, choć niezbyt liczne, było świetnie wyekwipowane i wyszkolone. Od wielu lat szwedzka armia lądowa uchodziła w Europie za niepokonaną i niewielu ośmieliło się stawić Szwedom opór w otwartej bitwie. Po rozproszeniu duńskiej armii Karol Gustaw odzyskał księstwo Bremy i od południa wkroczył na Jutlandię.