"Z głośnym pluskaniem wioseł i lekceważącym zuchwalstwem popłynął ku nim Lukullus, ponieważ jednak bynajmniej nie ruszali się z miejsca, wstrzymał wiosłowanie i wysyłając ku nim po dwa okręty próbował ich skłonić do wypłynięcia na pełne morze. Ponieważ nie dali się wywabić i bronili się z lądu, opłynął wyspę innymi okrętami, wysadził na ląd piechotę i spędził wrogów na okręty. Ale i teraz nie odważyli się wypłynąć na morze w obawie przed wojskiem Lukullusa, tylko płynęli wzdłuż wybrzeża, tak że zarówno z lądu, jak i morza spadały na nich pociski i raniły ich. Kiedy wielu z nich zginęło, rzucili się do ucieczki. Mariusz, Aleksander i eunuch Dionizjusz ukryli się w jakiejś pieczarze, lecz zostali ujęci. Dionizjusz zażył truciznę, którą nosił z sobą i natychmiast umarł. Mariusza zaś kazał Lukullus stracić, bo uważał, że nie może poprowadzić w triumfie swoim Rzymianina i senatora. Natomiast Aleksandra zachował do triumfu. Sprawozdanie z tych wydarzeń wysłał Lukullus do Rzymu, przybrawszy list wawrzynem, jak to jest zwyczajem przy zwycięstwach.