W kwestiach narodowych próbowano wywrzeć nacisk na rząd RP w kwestii poszanowania praw języka białoruskiego (możliwość jego używania w urzędach), prowadzenia nauczania w języku ojczystym dla dzieci i młodzieży oraz stworzenia Seminarium Nauczycielskiego, mającego kształcić kadry dla szkół białoruskich. Podobnie jak Ukraińcy, posłowie białoruscy odrzucali zasadę utrakwizmu. Domagali się również od rządu RP stworzenia Białorusinom możliwości szerszej reprezentacji we władzach samorządowych oraz lokalnych urzędach.
Już w pierwszym okresie trwania sejmu I kadencji Klub Białoruski wyraźnie dzielił się dwie frakcje: umiarkowaną, reprezentowaną przez Bronisława Taraszkiewicza wraz z chadecją, stawiającą rządowi RP zdecydowane żądania, ale w ramach istniejących warunków geopolitycznych i ustrojowych, oraz radykalną, domagającą się nie tylko zapewnienia Białorusinom należnych im praw, ale zdecydowanych przemian społecznych na wzór ZSRR wraz z prawem oderwania się ziem białoruskich od RP. Do tej drugiej grupy należeli m.in. posłowie Rogula, Miotła i Rak-Michajłowski.
W 1925 roku doszło w Klubie do formalnego rozłamu: wyodrębniła się z niego robotniczo-włościańska frakcja „Hromady” z Rakiem-Michajłowskim, Wołoszynem, Miotłą i Sobolewskim.