Pierwszym startem wśród panów w nowym sezonie biathlonowym był bieg indywidualny, który zaczął się o godzinie 15:30 czasu fińskiego (14:30 czasu polskiego), czyli już w czasie zmierzchu słońca. Na starcie stanęło 120 zawodników. Nawet z tak państw jak Australia (Mark Daymond), czy Holandia (Herbert Cool) w których zimy nie są aż tak śnieżne i zimne, alby można było uprawiać sporty zimowe. Jako pierwszy z polskich zawodników wystartował Adam Kwak, który jednak nie zaliczył choćby dobrego startu pudłując cztery razy, będąc na 94. miejscu. Drugi, również mało doświadczony Polski reprezentant, słabo rozpoczął sezon będąc na 89. lokacie. Za to, aż dwóch Polaków zdobyło punkty. Szesnasty wynik uzyskał Krzysztof Pływaczyk dwa razy pudłując. Tomasz Sikora zajął miejsce na ostatnim miejscu czołowej dziesiątki również pudłując dwa razy.
Do czołowej trzydziestki oprócz Pływaczyka z niższych numerów awansował też Włoch Christian Martinelli, dla którego był to najlepszy występ w karierze. Zaskakujący jest start Amerykanina Jay Hakkinen, który zaliczył minimalnie lepszy start od naszego srebrnego medalisty igrzysk olimpijskich.