Na dodatek staruszkę nachodzą wysłannicy jej sąsiada, który nosi się z myślą przejęcia jej działki i zburzenia willi.

Aniela jednak nie wyobraża sobie sprzedaży domu, w którym spędziła młodość, zachowała liczne pamiątki oraz z którym łączą ją liczne wspomnienia. Staruszka ma nadzieję, że syn nie zgodzi się na wywieranie na nią nacisków przez sąsiada. Okazuje się jednak, że Witek potajemnie odwiedził willę wraz z żoną sąsiada i pertraktuje w sprawie sprzedaży działki. Wzburzona zdradą syna Aniela zamierza umrzeć. Odwołuje telefonicznie dalsze wizyty syna, zakrywa kirem lustra, zatrzymuje stary zegar, wkłada czarną suknię, zapala świecę i z różańcem w rękach układa się na łóżku, by czekać na śmierć. Wkrótce potem jednak dochodzi do wniosku, że może zmienić los mieszkania. Decyduje się oddać dom na cele społeczne, zachowując prawo do przeżycia w willi ostatnich dni swego życia. Miejsce szybko wypełnia się młodocianymi lokatorami. Pewnego dnia jedno z dzieci dostrzega, że Aniela zniknęła ze swojego fotela.