Później część uczestników patrolu, będąca zarazem współoskarżonymi oświadczyła, że współrzędne do ostrzału moździerzowego otrzymano od dowódcy bazy, a trafienie budynków w wiosce mogło być wynikiem błędu w obsłudze moździerza lub wadliwego sprzętuGazeta Wyborcza (Marek Sterlingow, Marek Wąs): Nie jesteśmy zbrodniarzami – Duży Format 20 listopada 2007..
Według ustaleń prokuratora Karola Frankowskiego, szefa Wydziału II Oddziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej, przybyłemu na miejsce patrolowi nic nie zagrażało – nie zaatakowali ich ani partyzanci, ani miejscowa ludność cywilna. Uważa, że żołnierze uzgodnili między sobą wersję wydarzeńGazeta Wyborcza: Zarzut: zbrodnia wojenna, Marcin Kącki, Marcin Górka, 15 listopada 2007.. Żołnierzom postawiono zarzuty złamania prawa wojennego, sześciu groziła kara pozbawienia wolności od lat 12, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności, a jednemu groziła kara od 5 lat pozbawienia wolności albo 25 lat pozbawienia wolnościOficjalne komunikaty prokuratury na stronie RPO..