Krzykliwa autokreacja poety na nadczłowieka ucicha jednak wraz z albumem The Soft Parade, gdzie w piosence tytułowej słyszymy: Can you find me a soft asylum, I can’t make it anymore (Znajdź mi, proszę, dom wariatów; biec już dalej nie mam sił). Zwątpienie patronuje również większości tekstów z ostatniego albumu L.A. Woman, w którym nie na darmo muzycy zmienili konwencję na bluesową, np.: Now, why don’t one of you people c’mon and set me free? (Może któryś z was, cholera, zechce pomóc mi?) Pod tym względem ciekawie wypada piosenka Universal Mind, która w kreację „nadczłowieka” wpisuje jednoczesne odczuwanie wolności, siły, ale również związane z nim zniewolenie. thumb|300px|Grób Jima Morrisona w „Zakątku poetów” na Pere Lachaise, w Paryżu Morrison otwarcie przyznawał się do przynależności do kręgu poetów natchnionych przez twórczość Williama Blake’a, choć badacze literatury łączą go raczej z narkotyczną poezją George Crabbe’aWłodzimierz Szturc, O obrotach sfer romantycznych, Kraków 1997, s. 193. oraz wizyjnymi pejzażami Williama WordsworthaJ. Hopkins & D. Sugerman, Nikt nie wyjdzie stąd żywy, Poznań 2006, s. 206.. Morrisona z Blakiem łączy niewątpliwie kult prawdy objawionej oraz wyraźnie negatywny stosunek do miasta, jako przestrzeni pozbawionej wartości moralnych, rządzonej przez wyzysk i nieufność.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Poezja Jima Morrisona · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.