Reżyser przez innego znawcę kina został obwołany zaszczytnym mianem największego odkrycia w kinie japońskim roku 1932. Jesienią 1933 Ozu, po zakończeniu 15-dniowego szkolenia wojskowego, zatrzymał się w Kioto. Odwiedził młodego filmowca w jego domu w dzielnicy Shimokamo. Jak wspomina, Yamanaka, ubrany był w ciemne kimono, miał na szyi zawieszony ręcznik, na nogach drewniaki geta i po przedstawieniu podał mu tylko rękę mówiąc: „Jestem Yamanaka”.
Ozu zdziwiła zwyczajność w kontraście z pięknem i niespotykaną impresją filmów tego twórcy. Reżyserów połączyła wielka przyjaźń.
W tym samym roku Yamanaka nakręcił Bangaku-no isshō, szeroko chwalony przez widownię i krytyków obraz. Przez niektórych znawców krytykowany był jednak za niekonwencjonalną konstrukcję. Pisano wtedy: „Ostatnia scena filmu powinna być przecież początkową”. Yamanace zarzucano zbyt wielkie odstępstwo od literackiego pierwowzoru. Widzowie zawsze byli przez reżysera zaskakiwani, ponieważ jak mówił jeden z jego znajomych: „Yamanaka zawsze ignorował oryginalne historie”, a przecież dobrze znali ekranizowane powieści.