Mówił, że zabijając wprowadzał swoje ofiary do innego świata. Twierdził, że pierwsza zbrodnia jest jak pierwsza miłość i nigdy się jej nie zapomina. Na koniec dodał, że im bliżej zna się człowieka, tym większą przyjemność sprawia zabicie go.
W trakcie procesu Aleksandr Piczuszkin przyznał się do wszystkich zbrodni, o jakie go oskarżono. Twierdził ponadto, że dokonał jeszcze 12 innych zabójstw. Mówił, że mordując, czuł się jak Bóg, który ma władzę nad życiem i śmiercią. Wśród ofiar Aleksandra było wielu jego znajomych; tłumaczył ich zabicie tym, że chciał żyć samotnie. 29 października 2007 sędzia główny Władimir Usow odczytał wyrok skazujący Piczuszkina na dożywotnie więzienie. W trakcie odczytywania wyroku, sędzia zaznaczył, że przez pierwszych 15 lat będzie odbywać karę w pojedynczej celi. Wyrok nie zrobił na oskarżonym żadnego wrażenia. Matka jednej z ofiar Tatiana Femianowa powiedziała „On nawet jednym zabójstwem zasłużył na dożywocie”.