Więźniów sprowadzano do obozu podstępem, pod różnymi pretekstami. Ośmiu podoficerów miało pojechać, aby przejąć lotnisko w Dęblinie. Dwudziestu akowców wyczytano z listy jako przeznaczonych do pełnienia warty u nieokreślonego generała. Innych wezwano na odprawę do dowództwa brygady, gdzie rzekomo mieli nauczyć się większej ostrożności w posługiwaniu się bronią na ćwiczeniach. Kpr Jerzy Lipnicki ps. „Wilczur” miał być wydelegowany na spotkanie z Józefem Stalinem w Lublinie jako jeden z przodujących żołnierzy. Innymi pretekstami były: wyjazd do szkoły oficerskiej, odebranie odznaczeń czy reprezentowanie jednostki na uroczystości. Następnie internowani byli rozbrajani, zatrzymywani i przewożeni do Skrobowa bez stawiania im jakichkolwiek zarzutów.
Więźniowie
Wysłanie więźniów do Skrobowa miało charakter chaotycznej czystki, przeprowadzonej w biurokratyczny sposób. Prawdopodobnie każdej jednostce odgórnie wyznaczono liczbę osób, które miały trafić do obozu.