Także Marian Turwid wspominał swoje zaskoczenie efektem, jaki dawała ta technika: „W pierwszym lokalu Polskiej Sztuki Stosowanej, u Jerzego Warchałowskiego przy ul. Wolskiej wisiały swego czasu obrazy Frycza, których kształt i świetna barwa okazywały się przy obejrzeniu z bliska... skrawkami kolorowego papieru”.

O upodobaniu Frycza wzmiankował tekst pierwszego programu kabaretu Zielony Balonik (7 października 1905). W recytacji Jana Stanisławskiego znalazła się żartobliwa aluzja do prac Frycza:

Aluzje do tego rodzaju prac Frycza znajdowały się wielokrotnie w tekstach następnych programów (5 grudnia 1905 − piosenka o odnawianiu Wawelu; w kuplecie Noskowskiego zatytułowanym „Nie widział kto Karola Frycza gdzie?” (w programie z 17 listopada 1906) zauważano: „...spiesząc ku drzwiom coś pilnie strzygł”). Na obrazie Sichulskiego Kabaret szalony, na którym przedstawił on twórców kabaretu z charakterystycznymi dla nich atrybutami, można zauważyć Frycza biegnącego z potężnymi nożycami. Tadeusz Boy-Żeleński z uznaniem pisał o Fryczu: „Mistrz wszelakiej «wystrzyganki»”. „Wystrzyganki” Frycza zdobiły także ściany lokalu Michalika. Po 1907 nie odnotowano żadnej wystrzyganki w twórczości Frycza.