Zmyślenie i prawda”) Goethe, jakby mimochodem, napisał:

Jest to rzadki przykład łagodnego i krzepiącego sobowtóra.

Emilie Sagée Niezwykły przypadek Emilie Sagée opisał Robert Dale Owen. Tę historię opowiedziała mu łotewska arystokratka Julie von Güldenstubbe. Opowiedziała mu, że w latach 1845-46 jako trzynastolatka wspólnie z innymi dziećmi w grupach od 13 do 42 osób, była świadkiem bilokacji swojej 32-letniej nauczycielki francuskiego – Emilie Sagée. Zdarzenia miały miejsce w biały dzień, w „Pensjonacie von Neuwelcke”. Aktywność sobowtóra Sagée polegała na: wiernym naśladowaniu pisania i jedzenia, ale bez niczego w swoich rękach. poruszaniu się niezależnie od Sagée oraz pozostawaniu w bezruchu, kiedy Sagée się przemieszczała. pojawianiu się w pełni zdrowia, podczas gdy Sagée była poważnie chora. Pozornie, sobowtór ten unikał dotyku, ale w rzeczywistości był niematerialny (pewna dziewczynka przeszła przez ciało sobowtóra).