Ekipa Port Authority Police Department z centralnego Manhattanu pojechała do World Trade Center. Pięciu ludzi, wśród nich McLoughlin i Jimeno, weszło do środka budynków i zostało uwięzionych pod gruzami, gdy zawaliły się wieże. W cudowny sposób McLoughlin i Jimeno przeżyli, ale zostali pogrzebani pod betonowymi płytami i warstwami poskręcanego metalu, kilka metrów pod gruzami. Nie widzieli się nawzajem, obaj słyszeli tylko, że kolega przeżył i przez następnych 12 godzin nawzajem utrzymywali się przy życiu – opowiadając sobie o swych rodzinach, pracy w policji, nadziejach i rozczarowaniach.

Ich historię opowiada nowy film Olivera Stone’a, „World Trade Center”. Film to także historia ich żon (Donny McLoughlin i Allison Jimeno) oraz ich rodzin, które przeżyły piekło, nie mając żadnych informacji o bliskich, to także historia pełnego determinacji żołnierza, który ich znalazł oraz setek strażaków, policjantów i ratowników, którzy ich ocalili.

Jest to prawdziwa historia John McLoughlina i William J. Jimeno, ostatnich ludzi których udało się wydostać ze strefy zero i zarazem opowieść o niezmordowanych ratownikach, którzy nigdy nie dają za wygraną.