pokój zapewniał uznanie zwierzchności Mitrydatesa nad Scytami i zwrot zagarniętych przez Scytów ziem. Zwycięski Diofantos został uczczony przez mieszkańców Cherasonezu specjalnym dekretem, wysławiającym jego czyny. Następnie powrócił do Synopy.
Postanowień zawartego układu Scytowie nie zamierzali jednak respektować. W następnym, 108 p.n.e., armia scytyjska ponownie zaatakowała Chersonez i Królestwo Bosporańskie i znów Diofantos na czele swoich oddziałów został wysłany do walki. Pokonał Scytów na wybrzeżu, odrzucił ich wojska w stepy, a następnie ponownie zdobył Neapol Scytyjski i Chabon. W wyniku tego zawarte zostało nowe porozumienie, które w znacznym stopniu ograniczyło niezależność państwa scytyjskiego - Scytowie uznali zwierzchność władców Pontu, musieli oddać Olbię i Tyras, wypłacać Pontowi daninę i dostarczać kontyngenty wojskowe dla Mitrydatesa. Tak ciężkie ciosy nie doprowadziły do upadku państwa scytyjskiego na Krymie, umocniły jednak na tym terenie hegemonię Greków.