Obrony krytykowanych postaci i sensowności ich działań (m.in. wskazując na bezsens porównań przykładających współczesne znaczenie do broni historycznej np. – „z kosą na armaty” – powstanie kościuszkowskie, „z dubeltówką na karabiny” – powstanie styczniowe) podjął się w wydanej w 1962 roku książce „Siedem polskich grzechów głównych” i w innych publikacjach historyk, członek PZPR płk Zbigniew Załuski, zarzucając twórcom pojęcia "kozietulszczyzna" ignorancję, nieznajomość historii i historycznych militariów, broniąc postawy m.in. Kozietulskiego i księcia PoniatowskiegoZbigniew Załuski, „7 polskich grzechów głównych”, s. 35-46 „Z lancami na czołgi”, Iskry, Warszawa 1968..
W połowie lat sześćdziesiątych XX wieku zaczął ukazywać się cykl napoleoński Mariana Brandysa („Kozietulski i inni”, „Koniec świata szwoleżerów”, „Oficer największych nadziei”), przybliżająca czasy Księstwa Warszawskiego i epoki napoleońskiej, stanowiący polemikę z pojęciem „kozietulszczyzny”.
Również współcześnieJanusz Tazbir, „Siła pieczątki i słabość dwururki”, Gazeta Wyborcza nr 34, 9-10 lutego 2002 roku.„...zero kozietulszczyzny w