Problemem było manewrowanie szybowcem na powierzchni wody z uwagi na zanurzanie się ogona w wodzie podczas holowania z małymi prędkościami.
Próby startu z powierzchni wody spowodowały zainteresowanie się tą konstrukcją wojska, które latem 1936 roku postanowiło zorganizować próbny kurs pilotażu wodnoszybowca w Morskim Dywizjonie Lotniczym w Pucku. Kurs odbywał na wodach zatoki PuckiejWedług relacji kpt. obs. inż. Kazimierza Sławińskiego we wrześniu 1936 roku ukończyło go dwóch pilotów: por. mar. pil. Adolf Stempkowski i ppor. mar. pil. Józef Rudzki. Instruktorem odpowiadającym za szkolenie był mjr pilot Mieczysław Szczudłowski. Ogółem wykonano 100 lotów, odbyły się przy wietrze od 2 do 8 m/sek i fali wysokości 20–60 cm. Do startu wystarczał czas od 6 do 20 sekund. Przy wietrze powyżej 8 m/s loty były zawieszane. Dowództwo MDLot eksperyment z kursem uznało za udany, stwierdzając, że szkolenie pilotów morskich przy użyciu wodnoszybowca było bardzo tanie i bezpieczne. Wadą szybowca był zbyt wielka masa własna, która uniemożliwiała wykonywanie lotów żaglowych, za zaletę uznano prostą konstrukcję i łatwość demontażu wersji lądowej na wodną (ok. 10 min.). W grudniu 1936 roku skierowano go do Instytutu Lotnictwa w Warszawie, gdzie miano przeprowadzić dalsze badania.