Bulwarówki nie omawiają zagadnień naukowych ani polityki międzynarodowej w kontekście innym niż skandalu, gdyż mogłoby to okazać się zbyt nudne dla czytelników nastawionych na tanią sensację.

Czasami do określenia takiego pisma używa się pejoratywnego słowa „brukowiec”„Co się dzieje w państwie polskim?” Rosyjski brukowiec komentuje artykuł Rzeczpospolitej, Gazeta.pl (dawniej też „rewolwerówka”). Wyraz „tabloid” raczej nie ma negatywnych konotacji, według językoznawców dodaje on nawet dostojności. Jest to rodzaj zamierzonej aprecjacji językowej, czyli dowartościowania za pomocą nazwy obcego pochodzenia, czegoś, co powszechnie uznawane jest za obiekt kontrowersji, a nawet drwin.

W Polsce dużą popularność zdobyły dzienniki „Super Express” (1991) i „Fakt” (2003), w Niemczech „Bild” (1952), w Wielkiej Brytanii „News of the World” (1843–2011), „Daily Mirror” (1903), „The Sun” (1964). Oprócz płatnych bulwarówek dużą popularność zyskały te bezpłatne, rozdawane w miejscach publicznych (np. na przystankach autobusowych).

Ostrą krytykę gazet tego typu (konkretnie niemieckiego Bildu) przedstawił Heinrich Böll w powieści Utracona cześć Katarzyny Blum (1974).