Bogusława IV, który następnie przeszedł na służbę brandenburską.

Historyk w swoim poszukiwaniu śladów po owym Jakubie Kaszubie wyszedł z założenia, że skoro źródło zachodniopomorskie, piszące o wydarzeniach w Wielkopolsce podało tak istotny szczegół, jak udział w wyprawie na Rogoźno zwykłego rycerza, to naprawdę w tamtych rejonach musiano wierzyć w morderstwo przez niego dokonane. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że cystersi mieli swoje posiadłości nad granicą z Wielkopolską i byli żywo zainteresowani wydarzeniami w sąsiednim kraju. Co więcej posiadali oni także filię klasztoru w Bierzwinku, leżącego blisko Brzezina, z którego od co najmniej 3 lutego 1296 roku margrabiowie obserwowali rozwój wypadków w Rogoźnie. Stąd też informacje o wydarzeniach mogły zostać przekazane do Kołbacza.

Poszukując kim był Jakub trzeba było zrobić kilka założeń: ród, z którego pochodził wywodził się z co najmniej warstwy rycerskiej (o mieszczaninie raczej źródło by nie informowało), oraz z państwa Bogusława IV, ale przed 1296 rokiem przeszły na służbę brandenburską. Wszystkie te warunki zdaniem Edwarda Rymara spełnia rodzina Guntersbergów, która dopiero około roku 1284 za jakieś zasługi przeszła ze stanu mieszczańskiego do rycerskiego.