i Hammer!).
"Run Like Hell" było oryginalnie dużo dłuższe, musiało jednak ulec znacznym skrótom z powodu konieczności dopasowania zawartości płyty do maksimum pojemności stosowanych wówczas winylów. Dlatego też – mimo że w zamieszczonym we wkładce tekście kilkakrotnie pojawia fraza You better run like hell – nigdy tak naprawdę nie można usłyszeć jej w utworze. Pod koniec rozlega się jeszcze charakterystyczny, nieco orli wrzask Watersa, znany już słuchaczowi z pomostu muzycznego między "The Happiest Days of Our Lives" i "Another Brick in the Wall, Part 2" – prawdopodobnie ma to na celu podkreślenie wspólnej dla obu tych fragmentów tematyki ekscytacji czerpanej przez bohatera z buntu (w pierwszym przypadku buntuje się przeciwko opresji, w drugim sam poprzez swój bunt staje się opresorem).
Fabuła Jak wszystkie utwory na płycie, "Run Like Hell" przedstawia część historii jej głównego bohatera, estradowca imieniem Pink. Jest to druga z serii trzech piosenek ukazujących go jako przerażającą, wykreowaną przez własne narkotyczne i emocjonalne ekscesy figurę faszystowskiego idola otępiałych mas – wzorowaną częściowo na zmanierowanych gwiazdorach rocka stadionowego, a częściowo na przepełnionych pogardą i nienawiścią przywódcach z nazistowskich mównic.