Tymczasem właściciele niewolników odkryli ucieczkę i wysłali pogoń. Jak napisał po latach w swych wspomnieniach Drayton: „Dodge z Georgetown, bogaty starszy pan, dostrzegł brak trojga swych niewolników, a jego mały parowiec „Salem” był w gotowości do drogi. Trzydziestu pięciu uzbrojonych mężczyzn, w tym dwóch synów starego Dodge'a, uruchomiło statek i w niedzielę w południe pościg ruszył”.

„Salem” dopadł „Perłę” w poniedziałek rano i po krótkiej szamotaninie oba statki zawróciły do Waszyngtonu. Wydarzenie to zawiera w sobie pewne niejasności, dotyczące m.in. kwestii znajomości drogi przez goniących (trasa biegnąca w dół Potomacu, a następnie w górę zatoki), mimo że zbiegowie mogli wybrać drogę lądową, lub popłynąć w innym kierunku. Trafność wybrania drogi ucieczki zrodziła podejrzenie, że ktoś zamieszany w sprawę ucieczki zdradził, co zostało potem potwierdzone. Zdrajcą okazał się niewolnik Judson Didds, który został dopuszczony do tajemnicy szczegółów ucieczki.