Breton proponuje porzucenie przestarzałych antynomicznych poglądów, które jego zdaniem zapobiegają „niezwykłym poruszeniom człowieka”, a także pozbawiają go wiary w swoje środki i w możliwość uchronienia się przed „powszechnym przymusem”. Stwierdza, iż surrealizm chce przede wszystkim odnaleźć w umyśle ludzkim punkt, w którym pojęcia postrzegane jako przeciwstawne, przestają być tak widziane, np. przeszłość i przyszłość, życie i śmierć, możliwość i niemożliwość. Przypisywanie temu kierunkowi działalności niszczycielskiej lub konstruktywnej uważa za bezcelowe. Potwierdza również, iż surrealiści nie są zainteresowani wydarzeniami w świecie sztuki i filozofii, gdyż najbardziej interesują ich możliwości ludzkiego umysłu.
Breton w Drugim manifeście zawarł także stwierdzenie, iż „surrealizm bez lęku uznaje za swój dogmat bunt absolutny”. Uważa, że w tej kwestii kierunek nie potrzebuje poprzedników, zaś jedynym wyjątkiem jest Comte de Lautréamont, autor Pieśni Maldorora, nazywany przez Bretona jedynym, który „zostawił jakiś wieloznaczny ślad”. W utworze znajdują się również nawiązania do tradycji alchemicznej, a także potwierdzenie pragnienia nawiązania teorii surrealizmu do romantyzmu.