W ostatnich latach wojny ze względu na zagrożenie ze strony polskiego podziemia często nocował poza plebanią w domach mieszkańców wsi. Wiosną 1945, po wysiedleniu na Ukrainę proboszcza cerkwi w Lublińcu Nowym - Ołeksandra Kozenki oraz części mieszkańców, pozostał z parafianami obu Lublińców w najcięższym dla nich czasie. Prawdopodobnie w maju 1945 r. m.in. dzięki jego mediacji doszło do rozmów między AK-WiN a UPA w Rudzie Różanieckiej, które zakończyły najbardziej krwawy okres walk polsko-ukraińskich w tym regionie. Wkrótce potem zszedł całkowicie do podziemia, gdzie występował pod ps. „Knyha”.
Od października 1946 przebywał w bunkrze technicznego ośrodka Krajowego Prowodu OUN „Wulkan” znajdującym się koło Monasterza). Zajmował się tam tłumaczeniem na język angielski i francuski wydawnictw podziemnych przeznaczonych dla ambasad państw zachodniej Europy w Polsce. Przez cały ten okres nie zapominał o wiernych i cyklicznie odprawiał msze święte.
Zginął 19 września 1947 r. próbując wydostać się z otoczonej przez żołnierzy KBW i funkcjonariuszy UB kryjówki. Jego współpracownik – Iron Kudłajczuk ps. „Dowhyj” – został wówczas ranny i wzięty do niewoli.
Miejsce pochówku ks. Ślusarczyka pozostaje nieznane.
Przypisy