W początkowej fazie rozwoju Radia był jednym z nielicznych członków ekipy. Nagrywał audycje razem z małżeństwem Romaszewskich i następnie uczestniczył w montażu audycji przy użyciu nożyczek i taśmy klejącej. Sam relacjonuje to tak: Mózgiem Radia Solidarność był Zbigniew Romaszewski, to on pisał teksty pierwszych audycji. Nagrywaliśmy je najpierw na taśmę na bardzo wiekowym magnetofonie szpulowym. Aby uniknąć pogłosu, robiliśmy to klęcząc przed tapczanem z głowami pod kołdrą. Czytaliśmy informacje na przemian – ja i Zofia Romaszewska.

Pozostała działalność obserwator procesów radomskich po 1976 roku, współpracownik Biura Interwencyjnego KOR, redaktor jego "Biuletynu Informacyjnego", współpracownik wydawnictw podziemnych (m.in. NOW-a), publicysta konspiracyjnej prasy, kolporter nielegalnych książek. W latach 1985–1987 redaktor biuletynu „Informacji Komisji Interwencji i Praworządności NSZZ «Solidarność»”. W stanie wojennym przez prawie 3 lata poszukiwany listem gończym przez PRL-owską bezpiekę. Od 1982 r. ukrywał się w mieszkaniu na warszawskiej Woli, przy ul. Ludwiki 6 m 72.