Podczas obu spotkań Miron nie odsłonił swojej twarzy, ponieważ nie chciałby, aby była ona utożsamiana z konkretną osobą:

Dziennikarz Radia Swoboda opisał Mirona jako mężczyznę o wyższym niż średni wzroście, wysportowanego, o szerokich ramionach. Miron ujawnił, że jest Białorusinem i urodził się w obwodzie witebskim, nie ma przygotowania elektrotechnicznego, ani alpinistycznego. Imię, jak przyznał, jest nieprawdziwe. Jest to imię jego przodków, ale również oznacza mir – pokój:

Podczas spotkania z witebską młodzieżą Miron przedstawił swoje poglądy polityczne. Według niego obecnie w kraju panuje nie siła prawa, tylko prawo siły. Tak zwani opozycjoniści, którzy nawoływali do zagłosowania na "nie" w referendach, spowodowali jedynie wzrost frekwencji, co umożliwiło władzy skuteczne sfałszowanie wyników wyborów. Według Mirona naród i elektorat to dwa różne pojęcia, dlatego najlepszą taktyką walki przeciwko rządowi jest bojkot polityczny. Działalność opozycji nie powinna przebiegać pod hasłem "Należy coś zrobić". Poważni politycy powinni kierować się interesem Białorusi, aby w przyszłości nie doszło do włączenia jej do Rosji.