Derek Elley w recenzji dla „Variety” podsumowywał:Wyrazista kreacja Karoliny Ostrożnej w roli zadziornej samotniczki, stylowe zdjęcia wykorzystujące stonowane kolory i ciemne wnętrza, ścieżka dźwiękowa obfitująca w odgłosy natury, ptaków, bicia dzwonów oraz prosta, dziecięca partytura łącząca fortepian i saksofon sopranowy — Kędzierzawska żongluje tymi wszystkimi składnikami z dyskretną wprawą.Peter Bradshaw z „The Guardiana” w recenzji filmu z 2014 roku zwrócił uwagę, iż choć tematyka Wron „jest głęboko niepokojąca, film utrzymany jest w poetycko-marzycielskiej atmosferze”, z sentymentalną muzyką Włodzimierza Pawlika przywołującą na myśl partytury z Kina Paradiso Ennia Morricone. Bradshaw ocenił film Kędzierzawskiej jako „dziwny, kameralny i niedoskonały klejnot”.

Zdaniem Janickiej tak pozytywny odbiór Wron wynikał z pójścia „pod prąd wszystkiego, co wtedy trwało i wykluwało się w naszym kinie”.