niektóre słowniki zalecają użycie archaicznie nacechowanej formy charakterystycznej rzeczownika żeńskiego – w tym wypadku „armij” – wtedy, gdy pozwala to na uniknięcie dwuznaczności. Alternatywnie nazwę amerykańskiego generała sześciogwiazdkowego można przetłumaczyć jako „generała wszech armii” (tzn. głównodowodzącego całymi siłami zbrojnymi).
Tylko jeden dowódca dosłużył się tego stopnia. Był nim John Pershing, dowodzący siłami amerykańskimi w Europie w czasie I wojny światowej. Z uwagi na jego osiągnięcia oraz fakt, że pod jego komendą znajdowały się wszystkie siły (armies, czyli armie), stworzono dlań tę rangę. Pershing, przed ostatnim awansem generał czterogwiazdkowy, przyjął ten honor, jednak dalej nosił cztery gwiazdki, lecz dla odróżnienia w kolorze złotym, a nie srebrnym.
Za drugiego General of the Armies uchodzi George Washington, naczelny wódz Armii Kontynentalnej w czasie wojny o niepodległość. Choć Washington nosił do końca życia stopień generała majora, w dwusetną rocznicę powstania państwa Kongres i prezydent Gerald Ford pośmiertnie awansowali go na ten stopień, z uwagi na fakt, że był „najwyżej postawionym wojskowym w dziejach państwa” (tzn. dowodzącym całymi siłami zbrojnymi).