Prowadził firmę, w której zatrudniał byłych więźniów obozów zagłady, w tym Sobiboru.

Został zastrzelony w swoim mieszkaniu prawdopodobnie jako przypadkowa ofiara egzekucji dokonanej na Herszu Blanku, wówczas oficerze MBP i NKWD, przez żołnierzy antykomunistycznego podziemia na polecenie majora Stanisława Piotrowskiego ps. „Jar”, byłego komendanta obwodu AK Lublin. Sprawcy zamachu: podporucznik Czesław Rossiński ps. „Jemioła”, Romuald Szydelski ps. „Pawełek”, Franciszek Bujalski ps. „Sosna” i Eugeniusz Jaroszyński ps. „Ojciec” przyznali się do winy i zostali skazani na karę śmierci; wyrok wykonano 12 kwietnia 1945 r. na lubelskim zamku. Feldhendler nie został wymieniony w dokumentach procesowych, a o okolicznościach jego śmierci wiadomo jedynie z relacji Towiego Blatta.