W dzień wracali do swoich domów.

Czasy powojenne W maju 1945 roku, w wyniku politycznych ustaleń jasne stało się, że większość polskich mieszkańców Klewania zostanie zmuszona do opuszczenia miejscowości. Jeden z Polaków, Henryk Wielogórski zaproponował swojej sąsiadce Stanisławie Basaj zabranie ze sobą cudownego obrazu, co miało uchronić dzieło przez zniszczeniem z rąk Armii Czerwonej. Sam Wielogórski nie podjął się tego trudnego zadania, ponieważ w jego domu kwaterował sowiecki żołnierz.

Stanisławie Basaj udało się zabrać obraz ze sobą i wyruszyć transportem na tzw. Ziemie Odzyskane, na tereny dzisiejszego województwa lubuskiego. Transport wyruszył z Klewania 17 maja 1945 roku (w jego skład wchodziło około 800 osób), a do Skwierzyny pod Gorzowem Wielkopolskim dotarł po niemal miesiącu, 6 czerwca.

Basaj przekazała obraz miejscowemu proboszczowi, który ze względu na liczne kontrole komunistów, zmuszony był ukrywać wizerunek na plebanii kościoła św. Mikołaja aż do 1950 roku. Później umieszczono go w kaplicy pod chórem.