Na drodze dalszej ekspansji Franków stanęła bizantyńska Dalmacja – okrążona już wówczas przez frankijskie terytoria od wschodu i zachodu.
Bizancjum było wyraźnie osłabione długotrwałymi sporami wokół ikonoklazmu oraz walkami o tron i nie miało wystarczająco silnego wpływu na miasta dalmatyńskie i Wenecję Z tego powodu coraz liczniej na tych terenach do głosu dochodzili zwolennicy władzy frankijskiej. W Wenecji Karol Wielki znalazł sojuszników w postaci niektórych duchownych i hierarchów kościelnych, którzy w 803 r. zbuntowali się przeciwko centralnej władzy w Konstantynopolu. Buntownikom przewodził miejski patriarcha Fortunat, który w nagrodę otrzymał jurysdykcję nad biskupami istryjskimi. Najprawdopodobniej jeszcze w tym samym roku, frankijskie wojska zajęły całą Dalmację, lub przynajmniej jedną z jej lądowych części. Dzięki przejętej weneckiej flocie, Karol Wielki mógł zagrażać również dalmatyńskim miastom przybrzeżnym. Z powodu zagrożenia frankijskiego, pozostawieni bez wsparcia Kościoła, romańscy dalmatyńczycy, wraz ze Słowianami (być może również z Longobardami i Awarami), stale wahali się między lojalnością dawnemu, wschodniemu cesarstwu, a uznaniem zwierzchności Franków. W Dalmacji na czele stronnictwa frankijskiego stał zadarski biskup Donat i dux (książę) Pavao. M.in.