Detonację głowicy powodował optyczny zapalnik zbliżeniowy.
Istniały co najmniej trzy głowice samonaprowadzające przeznaczone do zwalczania radarów pracujących z różnymi długościami fali. Były one programowane przez pokładową aparaturę Filin, lub przenoszoną w zasobniku podwieszanym Mietieł. Aparatura Filin wykrywała źródła promieniowania radarowego w sektorze 60° przed samolotem i obrazowała je na wyświetlaczu w kabinie samolotu. Zasobnik Mietieł wykorzystywał jako czujnik głowicę samonaprowadzającą pocisku i mógł lokalizować radary znajdujące się w sektorze 40° przed pociskiem.
Po uchwyceniu celu i zbliżeniu się na odpowiednią odległość pocisk był zrzucany z samolotu, z zamontowanej na węźle uzbrojenia belki PU-28S. Po oddaleniu się na bezpieczną odległość uruchamiał się silnik pocisku. Pocisk początkowo wznosił się, później nurkował w kierunku celu pod kątem ok. 40°. Jeśli atakowana stacja radiolokacyjna przerwała pracę pociski pierwszych serii kontynuowały lot po torze balistycznym, później pociski wyposażano w zmodernizowaną głowicę która po zaniku sygnału kierowała pocisk w kierunku celu na podstawie zapamiętanych współrzędnych, jednocześnie sprawdzając czy cel zmienił długość nadawanej fali elektromagnetycznej.