Baron nie chcąc tracić ani chwili wysłał swego służącego Niegusa, aby sprowadził sekretarza poselstwa, sympatycznego utracjusza, hrabiego Daniłę Daniłowicza, w którym upatruje ratunek ojczyzny. Hrabia przebywa w słynnej restauracji Maxim, gdzie adoruje piękne panie.

Tymczasem w poselstwie zjawia się pani Glawari. Zebrani panowie witają ją oszałamiającymi komplementami (Bitte meine Herren). Hanna nie ma złudzeń co do przyczyny tych hołdów, pozwala się jednak adorować i wielkodusznie zaprasza wszystkich na bal u siebie następnego dnia. Walentyna przedstawia jej Kamila chcąc odwrócić ewentualne podejrzenia ze strony męża o flirt. Hanna oddala się by zatańczyć z baronem, a do salonu na chwiejnych nogach wchodzi Daniło, zły, że przerwano mu prężną działalność dyplomatyczną (O Vaterland!