W tym czasie mongolski wódz kazał sporządzić sześć jarłyków, mówiących: Oszczędzimy kadich, uczonych, szajchów [mistrzów sufickich], potomków Alego, arkaunów [tj. chrześcijan] i tych ludzi, którzy zaniechają z nami walki. Pisma owe zaczepiono do strzał i z sześciu stron wystrzelono je w kierunku miasta. Gdy zabrakło kamieni, Mongołowie zaczęli miotać na mury Bagdadu palmy. Pierwszego lutego zburzono doszczętnie Bramę Cudzoziemców. W trzy dni później armia Hulagu wdarła się na mury miejskie, spychając z nich obrońców. Nocą natomiast inne jej oddziały sforsowały obwarowania stolicy kalifatu wzdłuż całej wschodniej strony.

Zagłada Bagdadu i koniec kalifatu Wkrótce Mongołowie przerzucili przez Tygrys, poniżej i powyżej Bagdadu, dwa pomosty, na których ustawiono miotacze kamieni, tak żeby nikt nie mógł wydostać się z miasta. Dzięki temu wojskom mongolskim udało się zatrzymać próbującego uciec rzeką dawatdara, co odebrało nadzieję na wydostanie się ze stolicy reszcie abbasydzkich dostojników. Al-Mustasim zrozumiał swoją beznadziejną sytuację i oznajmił swojemu otoczeniu że poddaje się. Najpierw wyprawił jednak do Hulagu dwóch posłów z bardzo nędznymi prezentami, co jego zdaniem miało oznaczać, że ma w swoim ręku jeszcze jakieś nieznane Mongołowi atuty.