Francuskie siły lotnicze były liczniejsze od lotnictwa aliantów. Wprawdzie w 1940 roku wiele samolotów odleciało do Francji, zagrożonej najazdem niemieckim, ale po jej kapitulacji – w sytuacji narastającego niebezpieczeństwa brytyjskiego ataku na Liban i Syrię – powróciły na macierzyste lotniska. W rezultacie lotnictwo Francji Vichy liczyło łącznie 289 samolotów, w tym 100 bojowych (myśliwce typu Dewoitine D.520, Bloch MB.167F, Morane-Saulnier MS.406, bombowce typu Martin 167F, Bloch MB.200, LeO 451, samoloty rozpoznawcze typu Potez 63.11, Potez 25 TOE, lotnictwo morskie Loire 130 (rozpoznawcze łodzie latające), Latécoère 298 (bombowce torpedowe). Lotnictwo stawiało znaczący opór, np. francuski as Pierre Le Gloan zestrzelił w toku kampanii 7 samolotów brytyjskich.
Francuzi mieli też pewne wsparcie lotnicze ze strony Niemców. Wprawdzie w pierwszych dniach kampanii wycofali oni swoje wszystkie samoloty z Syrii, ale bombowce typu Junkers Ju 88 z Krety i Afryki Północnej atakowały brytyjskie siły morskie u wybrzeży Libanu i Syrii. W ich wyniku zostały uszkodzone 2 niszczyciele.