W tym momencie ze strony niemieckiej ruszyły mercedesy, esesmani strzelali w powietrze, chcąc wywołać popłoch i panikę w szeregach holenderskiej straży granicznej. Broń zdążył wyciągnąć za to ich holenderski kompan Dirk Klop. Oddał on kilka strzałów w przednią szybę samochodu. Zatarasowali drogę ucieczki zdezorientowanym pasażerom buicka. Doszło do wymiany ognia, w której zginął porucznik Klop, zastrzelony przez Naujocksa (według innej wersji postrzelił się przypadkowo, zmarł w szpitalu w Düsseldorfie), zaś esesmani wywlekli z auta dwóch angielskich agentów, zakuli ich w kajdanki, po czym wywieźli jednym z mercedesów (na biegu wstecznym) do niemieckiej granicy.

Naujocks uprowadził Besta, Stevensa i Klopa do auta i udał się z nim przez granicę do Düsseldorfu. Klop zmarł następnego dnia w wyniku ran postrzałowych. Z kolei pozostała dwójka zawieziona została do Berlina, gdzie zostali przesłuchani. Naujocks i inni uczestniczący w porwaniu zostali odznaczeni Krzyżem Żelaznym.