Pasta do butów pojawiała się wszędzie tam, gdzie zapuszczały się alianckie wojska. Amerykański korespondent wojenny, Walter Graeber, napisał dla tygodnika „TIME” z okopów w Tobruku w 1942, że „stare puszki brytyjskiej pasty Kiwi leżą obok butelek po Chianti”. Historię potwierdzającą wzrost globalnego znaczenia pasty do butów opowiedziała Jean (Gertrude) Williams, Nowozelandka, żyjąca w Japonii podczas okupacji alianckiej tuż po II wojnie światowej. Amerykańscy żołnierze uznawali matowy wygląd swoich butów za zawadę podczas starań o względy japońskich kobiet:
Kiedy siły okupacyjne Wspólnoty Brytyjskiej pojawiły się w Japonii – wyposażone w buty wypolerowane do stopnia nieznanego w wojsku USA – żołnierze amerykańscy stali się bardziej świadomi swoich stóp niż kiedykolwiek. Sekret, jak się okazało, leżał nie tylko w metodzie polerowania śliną, ale w doskonałej australijskiej paście do butów, towarze, który szybko stał się przedmiotem handlu wymiennego z Amerykanami – kilka paczek papierosów za jedną puszkę pasty Kiwi.
Żołnierze powracający z wojny nadal używali tego produktu, tym samym powodując dalszy wzrost jego popularności.