Krytykuje literaturę mającą czysto informacyjny styl, najczęściej charakteryzujący powieść, dodając, że każdy się naprasza ze swoją drobną »obserwacją«, wobec czego nastąpiło zatrzęsienie powieści, których opisy to po prostu nagromadzenie katalogowych obrazków; autor pozbywa się ostatnich skrupułów i korzysta z okazji, aby mi podrzucić widokówki, licząc na to, że zjedna mnie komunałami. Obszerną część manifestu zajmują rozważania na temat marzenia sennego. Autor przedstawia teorię na temat malarstwa głoszącą, iż w takim dziele ważniejsza od wartości czysto malarskich jest treść, zawartość – intencja, uczucie bądź emocja kierująca malarzem – Wartość obrazu zależy od piękności otrzymanej iskry. To twierdzenie było szczególnie sprzeczne z poglądami prezentowanymi przez Charles’a Baudelaire’aDoszukiwanie się w poezji koncepcji obrazu jest najpewniejszą metodą, żeby jej nie znaleźć. [...] Malarstwo istnieje jedynie dzięki kolorowi i formie; przypomina poezję w takim samym stopniu, w jakim poezja budzi w czytelniku idee malarskie. Charles Baudelaire, O sztuce.