Akcja ratunkowa thumb|Akcja ratunkowa thumb|Lawinisko po ukończeniu akcji ratunkowej Pierwsi lawinę zauważyli sportowcy, którzy biegli w niewielkiej odległości za grupą radziecko-wschodnioniemiecką i jako pierwsi rozpoczęli poszukiwanie poszkodowanych. Właściwą akcję ratunkową rozpoczęto ok. 11:15. Do szpitala odtransportowano 5 turystów, których podmuch wiatru odrzucił z trasy lawiny – dwóch Niemców, dwóch Polaków i jednego Rosjanina, były to jedyne osoby, które przeżyły kataklizm. Do akcji przybyła ekipa ratowników z Czechosłowacji z psem tresowanym do poszukiwania ofiar lawin; jeden z czeskich ratowników był dwa lata wcześniej wydobyty z lawiny przez polskich GOPR-owców. Czeska służba przeszła na polską stronę na odpowiedzialność komendanta posterunku Wojsk Ochrony Pogranicza „Nad Śnieżką”. Pierwsze ofiary lawiny wykopał czeski pies. Za nim posuwali się ratownicy z sondami, po których następowali kopacze z łopatami, penetrując miejsca oznaczone przez poprzedników czarnymi chorągiewkami. Wydobyte ofiary transportowano najpierw do wojskowego namiotu, a następnie do kostnicy. Z braku toboganów ciała transportowano na nartach połączonych sznurkiem. Poszukiwania kontynuowano aż do późnego wieczora, mimo groźby zejścia następnej lawiny.