6 kwietnia tegoż roku pod Mysłowicami jego oddział został rozbity. W Siewierzu zgromadził on ok. 1200 ochotników (głównie szlachty z zachodniej Galicji) i na ich czele podejmował wyprawy na miejscowości pruskiego Śląska (Imielin, Gliwice, Mikołów, Pszczynę), gdzie zaopatrywał się w konie i prowiant. Nie obeszło się przy tym bez rabunków.

Sułkowski działał bez zgody francuskiego dowództwa, dlatego też uciekł się do prowokacji, aby pokazać, że został wciągnięty do walki przez Prusaków. Przebrał część swojego oddziału w pruskie mundury i stoczył z nią teatralną potyczkę, której z zainteresowaniem przyglądał się silny podjazd z twierdzy kozielskiej, przypadkowo znajdujący się w pobliżu. Po zakończeniu "przedstawienia" Prusacy przystąpili do ataku i rozbili oddział Sułkowskiego.

W latach 1807–1824 awanturniczy książę związał się z francuskim wywiadem (podczas wojny austriacko-francuskiej usiłował zorganizować siatkę szpiegowską na Śląsku Cieszyńskim). Był wielokrotnie aresztowany przez austriackie władze za nielegalną działalność polityczną.