thumb|left|200px|Plan pola bitwy 6 listopada 1811 roku siły amerykańskie w liczbie około 1000 regularnych żołnierzy oraz milicji lokalnej pod dowództwem Harrisona dotarły w okolice Tippecanoe. Do nadchodzących żołnierzy podjechał wówczas konno jeden z handlarzy indiańskich, prosząc ich o zawieszenie broni na okres jednego dnia w celu przygotowania spotkania pomiędzy obiema stronami.
Indianie, wysłuchawszy przepowiedni Tenskwatawy, który twierdził, że kule białych nie zrobią im krzywdy, przypuścili atak na obóz amerykański tuż przed świtem 7 listopada. Amerykanie odparli jednak skutecznie kilka kolejnych ataków.
Następnego dnia, 8 listopada 1811, Harrison wysłał niewielki oddział żołnierzy na zwiady do Tippecanoe. Różne źródła rozmaicie opisują to wydarzenie. Żołnierze twierdzili, że zastali miasto całkowicie opuszczone. Inne źródła donosiły o masakrze kobiet i dzieci. Na wszelki wypadek Harrison kazał spalić miasto i zniszczyć zapasy żywności Indian, po czym wrócił ze swoim oddziałem na pozycje wyjściowe. Straty obu stron w walce były raczej niewielkie – Amerykanie stracili 68 zabitych i 120 rannych, Indianie odpowiednio ok. 50 zabitych i ponad 70 rannych.