Na temat lęku przed przeoczeniem czynnika organicznego pisze, że nie opuszcza on nigdy lekarza zajmującego się neurotykami i częstokroć objawy przez jednych lekarzy przypisywane czynnikom organicznym on przypisuje czynnikom psychicznym. Gdyby okazało się, że te pierwsze stanowią podbudowę choroby pacjentki, to wyjaśniona zostałaby nieskuteczność terapii. Osobliwe twory przypominające małżowiny nosowe interpretuje jako nawiązanie do prowadzonej przez siebie terapii kokainą obrzmiałej śluzówki swojego nosa, a także przepisanej przez niego podobnej terapii innej pacjentce, która zakończyła się rozległą martwicą śluzówki nosa. W dalszej części snu Freud odkrywa aluzję do alkoholu sprezentowanego Freudowi, który był kiepskiej jakości i wydzielał obrzydliwy zapach kryjącej się w szeregu substancji chemicznych, a także bezpośrednią aluzję, że winny złego stanu zdrowia Irmy jest nie on lecz Otto, który zrobił jej zastrzyk brudną strzykawką.
W ten sposób przeprowadzał dowód swojej tezy, że za marzeniem sennym kryje się spełnienie życzenia. W tym przypadku spełnieniem życzenia było zdjęcie z siebie poczucia winy za zły stan zdrowia swojej pacjentki.