Manuel najpierw zajął opuszczoną fortecę Doryleum, która ze względu na swe położenie była wygodnym punktem do odpierania ataków tureckich koczowników na posiadłości bizantyńskie. Wzniósł również twierdzę, która dominowała nad podejściami do Konyi z kierunku północnego. Pod koniec 1175 roku wyruszył w kierunku źródeł rzeki Meander, gdzie ufortyfikował Chomę – wiązało się to z podejściem do Konyi od zachodu. Próbował także zdobyć miasto Amasea na północy, co zagroziłoby seldżuckiemu panowaniu na terenach zdobytych od Daniszmendydów, próba ta jednak nie powiodła się. Wtedy wysłał inne siły, aby przechwyciły Niksar (bizantyńska Neocezarea), około 100 km dalej na wschód, co miało stanowić dywersję podczas uderzenia na Konyę.

Bitwa Po tak starannych przygotowaniach latem 1176 roku Manuel zebrał armię i postanowił zaatakować Konyę przez dolinę Meandra. Była to trudna trasa, ale zarazem najkrótsza droga przez tureckie terytorium. Kilidż Arslan oczekiwał posiłków ze wschodu, w celu zyskania na czasie przedstawił więc propozycję rozmów pokojowych, którą Manuel jednak odrzucił. Po dotarciu do swojej bazy w Chomie Manuel wraz z armią wyruszył ku opuszczonej fortecy Myriokefalon. Ze względu na tabory, zawierające sprzęt oblężniczy mający zapewnić zdobycie seldżuckiej stolicy, marsz był bardzo powolny.