9 października najstarszy syn Boone’a, James, wraz z grupą chłopców, którzy oddalili się od głównej grupy w poszukiwaniu żywności, został napadnięty przez grupę Delawarów, Szaunisów i Czirokezów. Po zawarciu pokoju w Forcie Stanwix, Indianie zamieszkujący te ziemie zastanawiali się co zrobić z napływem kolonistów. Grupa o której mowa zdecydowała się, zgodnie ze słowami historyka Johna Macka Faraghera, „wysłać osadnikom czytelną wiadomość, że Indianie są osadnictwu przeciwni…”. James Boone i syn Williama Russella Henry ponieśli śmierć w trakcie wymyślnych tortur. Wieść o brutalnym morderstwie rozniosła się po całym pograniczu, a grupa Boone’a wycofała się z KentuckyFaragher, s. 89–96..

Masakra była jednym z pierwszych epizodów wydarzeń znanych jako wojna Dunmore’a, walki pomiędzy Wirgińczykami a Szaunisami z Ohio o panowanie nad terytoriami, które dziś wchodzą w skład stanów Wirginia Zachodnia i Kentucky. Latem roku 1774 Boone wybrał się na ochotnika do Kentucky by powiadomić mierniczych o wybuchu walk. Wraz z jednym towarzyszem przemierzył ponad 800 km w ciągu dwóch miesięcy ostrzegając tych, którzy jeszcze nie uciekli. Po powrocie do Wirginii pomógł w obronie osad nad rzeką Clinch, otrzymując awans na kapitana milicji.