Wendami zwano dawniej również ludność posługującą się dialektami połabskimi, a nawet polskimi, dlatego do hipotezy tej należy podchodzić z ostrożnością. Ze względu na przejściowość dialektów wschodniołużyckich, jak i skąpą ilość danych toponomastycznych oraz niemożność precyzyjnego zlokalizowana dialektu Jakubicy oraz Megisera, nie jest możliwe dokładne wytyczenie granicy polsko-łużyckiej. Dialekty wschodniołużyckie przetrwały szczątkowo do XX wieku w okolicy Mużakowa. Zalicza się do nich czasem także gwary mużakowskie i slepiańskie, choć są one wysunięte najdalej na zachód i najbliższe językom łużyckim. Na wschód od opisanego obszaru używano gwar dolnośląskich.

Wspomniane gwary były bardzo zróżnicowane, jednolitego interdialektu lub postaci kodyfikowanej nie było. Obecna była w nich polska akcentuacja na przedostatniej zgłosce, polski rozwój sonantów zgłoskotwórczych oraz, w różnym zakresie, przegłos lechicki (konksekwentniej przeprowadzony w dialekcie Megisera). Dialekty te, podobnie jak dialekty łużyckie zatraciły samogłoski nosowe oraz podobnie jak polskie, zachowały grupę „str”. Pomieszanie nagłosowego „o” z „wo” łączyło dialekty wschodniołuzyckie z dolnołuzyckimi i pomorskimi. Prałużyckie č spłynęło z c (na przykład vecořa) jako w dolnołużyckim.