Scena II mały|Tyrtej. Gustave Moreau. Dorilla zarzuca siostrze Eginei, że w środku pracy porzuciła krosna, których ona celowo nie sprzątnęła, by je ujrzał porzucone, powracający z Areopagu ojciec. Eginea zasłania się koniecznością przygotowania pieśni chóralnej na nadchodzące święto. Nadchodzi Kleokarp i chwali Egineę za to, że pracuje przy krosnach, co złości Dorillę. Kiedy ta odchodzi, pod nogi Eginei pada kamyk owinięty kwiatem granatu. Tyrtej chce przyspieszyć umówioną schadzkę, ale Eginea go przepędza. Powracający z miasta Laon dziwi się skąd Eginea ma taki sam kwiat jaki on przyniósł. Dziewczyna twierdzi, że potrzebny jest jej jako wzór do pracy. Przy posiłku Laon opowiada ojcu, że uczestniczył przy pracach nad wodowaniem nowego okrętu, a Kleokarp wygłasza pochwałę mądrości wynikającej z opanowywania żywiołów. Syn Chariklesa przynosi wiadomość o wywyższeniu Tyrteja. Wspomina jak to, jeszcze niedawno, jego utwór wygrał z Tyrtejowym, który wygwizdano. Przypomina jak szydzono z Tyrteja, że jest kulawy i jednooki, a dziś gdy wstępował do świątyni przed stu wojownikami spartańskimi, jego chód wydawał się zebranym pełen wdzięku. Kleokarp wyrzeka na niestałość opinii ludu oraz na złe skutki zawiści.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Za kulisami (dramat) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.