ciąży na nim tajemnica. Niedawny bojownik nie chce już zabijać. Szuka dla siebie miejsca w nowej, powojennej rzeczywistości, jednocześnie starając się zatrzeć za sobą ślady. Nie wykonał rozkazu organizacji podziemnej, tym samym wydając na siebie wyrok śmierci, bo rozkaz był sprzeczny z jego poczuciem sprawiedliwości – jak sam mówi: „Nie zabiłem czerwonego” – i uciekł z Warszawy do poniemieckiego miasta, teraz Zielna. Przyjechał na dachu przepełnionego pociągu. Ma tylko garnitur, płaszcz i plecak. Zajmuje stary dom nad rzeką, a urządzając sobie pokój, rozpoczyna pracę w wytwórni win. Ze wschodu przyjeżdża również młoda Lucyna, którą Bożek jest zauroczony. Jednak w międzyczasie próbuje nawiązać bliższą znajomość z Olgą, kierowniczką zakładu, w którym pracuje, oraz sentymentalną repatriantką zza Buga, Niurą. Przypadkowo okazuje się, że do miasteczka przyjechał także inny członek organizacji, Zygmunt. Bożek w końcu wraca do Lucyny i dochodzi między nimi do zbliżenia fizycznego. Wiedząc już, że organizacja podziemna jest na jego tropie, Bożek opuszcza pociągiem miasteczko.